Przygoda na basenie

Od dawna miałam dość swojej pracy. Zatrudniłam się tylko na chwilę, ot tak, żeby sobie dorobić w wakacje. Gdy dowiedziałam, się że nie dostałam się na ASP, trochę się podłamałam i co innego mi zostało niż praca? Chodziłam więc, dzień w dzień na ten durny basen i zmywałam jeszcze durniejsze podłogi po bandach rozwrzeszczanych dzieci i ich nadopiekuńczych rodziców. Będę próbować jeszcze raz za rok i tym razem na pewno się dostanę, i pokażę tym wszystkim wymuskanym babom. Będę popijać wino w mojej pracowni, drugą ręką malując młodego półboga, który nagi…

– Kaśka! Idź ogarnąć męską, nikogo już tam nie ma! – podskoczyłam, gdy wrzask Ireny przebił się przez grubą warstwę moich fantazji. 

– Idę już, idę. Czego się drzesz – dodałam po cichu i wolnym krokiem (w końcu płacą mi za godziny, a nie wykonaną robotę) poszłam w stronę męskiej szatni. 

Continue reading “Przygoda na basenie”