Weekend w SPA

Potrzebowałam takiego wypadu. Kiedy Aśka zaproponowała weekend w SPA, nie musiałam się długo zastanawiać. I tak nie miałam nic zaplanowanego, a po tej całej akcji z marketingiem, miałam już serdecznie dość swojej pracy. Po masażu i maseczce, może będę w stanie spojrzeć na tę durną Beacię bez odruchu wymiotnego. 

Zameldowałyśmy się w pokoju i pierwszy na liście atrakcji był właśnie masaż. Dobrze, że tydzień wcześniej zaczęłam chodzić na basen i zmusiłam się do wydepilowania całego ciała. Bolało jak diabli, ale dzięki temu mam spokój i nie muszę się martwić o żadne maszynki. Nie to co Aśka, która właśnie walczyła w łazience z pianką do golenia. 

– Idę pierwsza! – krzyknęłam i przebrana w szlafrok wyszłam z pokoju. 

Niespiesznie szłam do skrzydła z gabinetami. Przywitała mnie uśmiechnięta blondynka. Podałam jej swoje nazwisko i numer pokoju, a ona szybko sprawdziła godzinę i rodzaj zabiegu. 

– Ma pani jeszcze 15 minut. Proszę usiąść i chwilkę poczekać – wskazała na wygodnie wyglądające fotele w kącie. – Czy podać coś do picia? – dodała z uśmiechem. 

– Jeśli to nie kłopot, poproszę wodę, niegazowaną – odparłam siadając na fotelu. 

Zabijałam czas przeglądając gazety leżące na stoliku i tak się wciągnęłam w jeden artykuł, że nawet nie zauważyłam kiedy przyszła mojej kolej.  

– Dzień dobry, jestem Paweł i dzisiaj będę pani masażystą – niski głos wyrwał mnie z transu.

– Karolina – odparłam odruchowo. Podniosłam wzroku i zobaczyłam przystojną twarz przyglądającą mi się ze zdziwieniem. 

– Oh, przepraszam, zamyśliłam się – dodałam speszona. 

Paweł uśmiechnął się lekko i dodał tylko – Proszę za mną – po czym ruszył w stronę końca korytarza. W pomieszczeniu lekko przytłumiono światło, a na środku stało łóżko do masażu.

– Tutaj ma pani jednorazową bieliznę. Proszę się przebrać, położyć i przykryć ręcznikiem. Za chwilkę wrócę – po przekazaniu tych wszystkich instrukcji, zamknął za sobą drzwi, a ja zaczęłam przygotowywać się do zabiegu.

***

Zapukał lekko i wszedł do środka, ale ja nie bardzo zwracałam na to uwagę, bo już zaczęłam odpływać. Kojąca muzyka, przyjemny zapach, miękki ręcznik na moich plecach – to wszystko działało lepiej niż kołysanka. Paweł przez chwilę przygotowywał się do pracy, po czym podszedł do mnie i zsunął ręcznik z pleców zaczynając tym samym masaż. Pod jego dotykiem odprężyłam się jeszcze bardziej. Było mi tak błogo…

Przechodząc na moją drugą stronę, zaczepił o ręcznik, a ten zsunął się na ziemię. 

– Przepraszam najmocniej, już panią przykrywam – powiedział podnosząc ręcznik z podłogi. – Oh, pani nie ma majtek… – dodał, głośno przełykając ślinę. 

Nie lubię ich zakładać – wymamrotałam. Prawda jest taka, że ich nie znosiłam. Czy to u kosmetyczki, czy to podczas zabiegów – nigdy ich nie zakładałam i wolałam siedzieć goła. 

Nic nie powiedział, tylko ponownie mnie przykrył i wrócił do pracy. Starałam się nie myśleć o tym co się stało, tylko pozwoliłam sobie na rozkosz. Jak bardzo się zdziwiłam, gdy stanął przede mną kontynuując masaż, a ja podniosłam lekko głowę i zobaczyłam tuż przed sobą spodnie ciasno opinające się na wzwodzie. Bez zastanowienie wyciągnęłam rękę i pogłaskałam go po wypukłości. Spojrzał na mnie szybko, a ja widziałam pożądanie w jego oczach. Zachęcona powoli rozpięłam rozporek i wyjęłam jego twardego penisa. Przesunęłam po nim lekko ręką i patrząc mu w oczy, wzięłam go do ust. Głaskał moje plecy, a ja dalej bawiłam się jego męskością. Co jakiś czas wyjmowałam go całego z ust i kręciłam kółeczka językiem na samym czubku. Jęki Pawła dawały mi ogromną satysfakcję i szybko poczułam, że sama jestem bardzo mokra. Po chwili, ku mojemu rozczarowaniu, wysunął penisa z moich ust i zniknął mi z pola widzenia. Już chciałam się obrócić, ale poczułam jego palce na swoich udach. Niespiesznie, przesuwały się w kierunku moich pośladków, a kiedy były już bardzo blisko mojej muszelki, cichutko sapnęłam. Zagryzając wargi, nieznacznie się wypięłam, a on zaczął mnie masować. 

Wraz z momentem kiedy to zrobił, zaczęłam pojękiwać. Zaczął od spokojnych ruchów, które pieściły wszystkie moje zmysły, po czym rozchylił moje wargi i zaczął drażnić łechtaczkę. Przez cały ten czas drugą dłoń trzymał na moim pośladku głaszcząc go i uciskając. Gdy zaczęłam coraz głośniej jęczeć i cichutko szeptać “tak, tak”, oderwał ją i wsunął we mnie palec. Bałam się, że jeśli zacznę krzyczeć, ktoś nas usłyszy, ale w tym momencie chciałam tylko, żeby pieścił mnie coraz mocniej. On, jakby wyczuwając moje pragnienie, dołożył drugi palec i przyspieszył. Wiłam się pod jego dotykiem, błagałam o jeszcze, aż fala ciepła rozlała się po moim ciele. Napięłam się jak struna, a później bezsilnie opadłam na łóżku. Mimo orgazmu, czułam się jeszcze bardziej napalona niż na początku. Znowu chciałam posmakować jego kutasa, chciałam żeby mnie zerżnął, spuścił się na mnie. 

Podniosłam się na łokciu, obracając się w jego stronę, gotowa zaproponować, że mogę się nim zająć. Jednak kiedy ja dochodziłam do siebie po zabawie, on założył prezerwatywę i gotowy był na więcej. 

– Nie wiedziałam, że takie rzeczy są na wyposażeniu gabinetu – usiadłam na łóżku. 

– To moje prywatne przybory.

– Często je tutaj wykorzystujesz? – zmrużyłam oczy przechylając głowę.

– A czy często piękne klientki nie zakładają majtek? – odparł i przyciągnął mnie do siebie. Całował mnie głaszcząc i pieszcząc całe moje ciało. Gdy oderwaliśmy się od siebie, przesunęłam się do skraju łóżka i rozchyliłam nogi. Stanął tuż przy mnie, nakierował penisa i trzymając mnie za biodra mocno pchnął. Krzyknęłam, gdy poczułam go w sobie. Odchyliłam się do tyłu i oparłam dłońmi o łóżko. W ten sposób mógł podziwiać moje ciało, a ja delektowałam się z lekko przymkniętymi oczami. W pewnej chwili lewa ręka lekko mi zdrętwiała, więc postanowiłam położyć się na łóżku. Było ono wąskie, więc głowa opadła mi do tyłu.

I wtedy zobaczyłam, że na całej ścianie zamocowano lustro i dzięki temu miałam idealny widok. Opalone ciało Pawła kontrastowało z moim, prawie białym. Jego jasne włosy podskakiwały rytmicznie z każdym pchnięciem, a szare oczy nie opuszczały mojego ciała nawet na chwilę. Podziwiając całą tę scenę, postanowiłam trochę sobie pomóc i jedną dłoń położyłam na piersi, a drugą na swojej muszelce. Widziałam w odbiciu, że zdziwiony podniósł brew, ale chyba go to podnieciło, bo rozchylił lekko usta i zaczął pieprzyć mnie mocniej. Coraz bardziej się bałam, że nie wytrzymam, i że zacznę głośno krzyczeć. Starałam się rozszerzyć nogi jak najmocniej, tak aby cały mógł we mnie wejść, abym mogła poczuć jak wielki jest jego kutas. Widziałam w lustrze jak moje piersi skaczą z każdym posunięciem, jak dopasowują się do jego rytmu. Słyszałam jak gubi oddech, widziałam jego błędne spojrzenie, czułam przyspieszające ruchy, i to wszystko podnieciło mnie jeszcze bardziej. Nie wytrzymałam i doszłam po raz drugi, wijąc się i skręcając oraz skomląc jak mały piesek. Myślałam, że Paweł też szczytował, ale on jakby czekał, aż ja skończę. Wyszedł ze mnie i pomagając sobie ręką, oblał mój brzuch i piersi swoim nasieniem. 

– Przepraszam… nie chciałem kończyć w tobie – posłał mi przepraszające spojrzenie. – Poza tym masz jakie śliczne ciało. Od początku marzyłem o tym, aby na nim skończyć. 

– Nie gniewam się – mruknęłam. – Muszę tylko się ogarnąć i spadam. Dzięki za super masaż – dodałam. 

– Hej, pomogę ci – pocałował mnie w usta i podał papierowy ręcznik. – Musimy się umyć.

– My? – zapytałam skonsternowana. – A co z kolejną osobą? 

– Tak się składa, że byłaś moją ostatnią klientką – uśmiechnął się tajemniczo. – A co więcej, tego pokoju też nikt już nie będzie używał. 

Nie bardzo wiedziałam co o tym myśleć, ale Paweł był szybszy i podszedł do ściany z lustrem. Okazała się być przesłoną, chowającą drugą część pokoju. Najpierw zauważyłam stojący w kącie duży, przeszklony prysznic. Jednak moje oczy szeroko otworzyły się ze zdumienia, gdy na środku pokoju zobaczyłam duża kamienną wannę. 

– Zapraszam – zamruczał Paweł. – Zresztą, przecież przyszłaś tutaj na masaż. 

Ciąg dalszy nastąpi…

Leave a comment